
Spotkanie z Emmanuelem Levinasem. Perspektywa antropologa kultury
diaade, 2002
© 1999, 2002 Monika Zawadzka
1. Swiat samotnych
Koniec XX wieku - pomieszanie dyscyplin, pomieszanie mysli, pomieszanie
dobra i zla. Etnolog czyta filozofa. Filozof jest metafizykiem - hierarchizuje
pomieszane. Jego praca daje nadzieje.
Emmanuel Levinas zajmuje sie Dobrem. Dobrem i czlowiekiem, a wlasciwie dwojgiem
ludzi: Ja i Innym. Z pomoca tych trzech aksjomatow opisuje zla nowine"
naszego stulecia, ale rowniez z nich buduje dom ocalenia, w ktorym wlasnie
zaczynamy goscine.
Filozofia ta wyrasta z doswiadczenia wojny. Pokazuje swiat po Auschwitz",
swiat zatopiony w sobie samym, swiat, z ktorego wycofali sie wszyscy
widzialni, czy niewidzialni bogowie" - opustoszale niebo ponad samotna
ziemia.
Dwie wojny swiatowe, do tego ciagle wojny lokalne, nazizm, stalinizm,
destalinizacja, komory gazowe, arsenaly broni atomowej, terroryzm i bezrobocie
(...) - zadna epoka myslenia nie byla bardziej obciazona doswiadczeniem
historycznym" (Levinas, 1991).
Rzeczywistosc ta jest dzielem nas samych, wiec dziwnym sie wydaje, jak swiadomemu
tego faktu Levinasowi udaje sie zobaczyc slad nieobecnego Boga w twarzy
czlowieka". Kazdego czlowieka.
2. Kultura wiedzy
Levinas bardzo rzadko odchodzi od tematow stricte filozoficznych. Jednak
w tekscie wygloszonym w Montrealu na Kongresie Filozoficznym glosno mowi
o kryzysie kultury nowoczesnosci. Przyczyn jej upadku dopatruje sie juz
u samych zrodel kultury europejskiej, w pojeciach i ideach, wokol ktorych
poprzez wieki krazyla mysl filozoficzna. Wracajac do antycznych korzeni,
jego krytyka dosiega glownie dwoch fundamentalnych kwestii: przeciwstawia
sie najwyzszej pozycji, jaka zajmowala i zajmuje ontologia w kulturze i
filozofii europejskiej oraz oskarza idee jednosci o bezwzglednie pozbawianie
roznorodnosci i barwnosci fenomenu zycia.
Cala swa mysla Levinas przeczy twierdzeniu, ze bycie jest tym, co najwazniejsze
dla czlowieka. Oskarza filozofie grecka o usytuowanie bycia w centrum zainteresowania.
Aby dotrzec do idei bycia czlowiek posluguje sie wiedza, ktora opisuje byt
ludzi i swiata.
Bycie swiata w swoim wystawieniu na wiedze" (Levinas, 1984).
Wiedza jest zapisem rozwoju mysli ludzkiej, badan i studiow podejmowanych
w celu uchwycenia przez czlowieka sensu i poprzez niego zrozumienia otaczajacego
swiata. Dostep do bytu, do wiedzy o nim, jest mozliwy jedynie poprzez jego
sens. Byt staje sie sensem bytu, a swiat sensem swiata.
Wszystko co jest posiada sens przedmiotowy. Nie ma innego dostepu
poznawczego do przedmiotu, jak poprzez jego sens" (Skarga, 1997).
W kulturze zachodniej wiedza stala sie miejscem zespolenia tego, co
sensowne z tym co pojmowalne i utozsamila sie z cala dziedzina duchowa.
Nawet stosunki z Innym lub z Bogiem sa pojmowane jako grupowe lub religijne
doswiadczenie, to znaczy jako przyczynki do wiedzy prawdziwej"(Levinas,
1984).
Drugim zarzutem, ktory odnosi sie juz do mysli Platona, jest daznosc filozofii
zachodniej w kierunku szeroko pojetych idei calosci i jednosci. Wszelkie
zdarzenia czy fenomeny uzyskuja wartosc jedynie poprzez wlaczenie w jednorodna,
wszechogarniajaca strukture, w ktorej kazdy element posiada juz swoje uporzadkowane
miejsce. Z koncepcji calosciowego systemu wywodza sie tendencje i idealy
totalitarne. Praktyczne ich wykorzystanie owocuje absolutyzmem, nacjonalizmem,
rezimami autorytarnymi, obozami koncentracyjnymi czy, w mikro skali (a makro
problemie), przemoca w rodzinie.
Totalne szczescie wymagalo totalnego porzadku, a totalny porzadek
wymagal totalnej wladzy. [...] Eksperymenty nazistowski i komunistyczny
- dwie proby wyeliminowania raz na zawsze chaosu, nieprzejrzystosci, przypadkowosci
i niepewnosci ludzkiej egzystencji" (Bauman, 1999).
Obie krytykowane podstawowe koncepcje naszej kultury znalazly swe ukoronowanie
w rozkwicie nauki i jej metodologii - poznania.
Poznanie, ktore polega na wypelnianiu sie sensem, w wielkiej tradycji Zachodu
postepuje rowniez wedlug totalizujacego schematu: poznajacy podmiot dolacza
przedmiot poznania do swych horyzontow myslenia, szeregujac go jako element
systemu za pomoca pojec, ktore uprzednio juz posiadl i uporzadkowal.
Poznanie to relacja z tym, co stawiamy na rowni i scalamy, czego innosc
znosimy, co staje sie immanentne" (Levinas, 1991).
Proces ten pozbawia podmiot wszelakich wlasnosci - jest on obnazany i zatapiany
w myslenie podmiotu, tracac swa zewnetrznosc i oryginalnosc.
W rezultacie rodzi sie kultura wiedzy racjonalnej i uniwersalnej,
ktora wszystkie fenomeny traktuje jako czesci calosci, i ktora w prawach
calosci znajduje racje dla czesci, powodujac, ze znika wszelka osobliwosc,
wszelka innosc i wszelka indywidualnosc" (Skarga, 1997).
Podmiot dokonuje wlaczenia przedmiotu poprzez metody i pojecia, ktorymi
uprzednio zawladnal, a ktore i nim rzadza. Siebie samego odnosi bowiem do
wiekszej calosci, co zapewnia mu odpowiednie miejsce w systemie i bezpieczenstwo
tozsamosci.
W wymiarze kultury otwartej przez wiedze, gdzie ludzkie asymiluje
nieludzkie i obejmuje nad nim panowanie, majace sens upewnia sie i potwierdza
przez powrot Tego-Samego i Innego do jednosci Jedynego" (Levinas, 1984).
Wiedza jest wiec kultura immanencji, w ktorej Inny zostaje przez Tego-Samego
bezkrwawo pozbawiony swojej innosci, gdzie jego transcendencja staje sie
moja immanencja, gdzie kroluje "Ja Mysle" utozsamiajac cala zewnetrznosc
z wewnetrznoscia.
W rezultacie to co inne, ma sens dopiero, gdy zostaje zredukowane
do Tego-Samego, a wiec, o ile jest juz nie w sobie, lecz jest dla mnie,
o ile podporzadkowuje sie mojej intelektualnej perspektywie" (Levinas,
1998).
3. Separacja i Pragnienie
Chcac przeciwstawic sie grozacej ze wszystkich stron totalizacji, jednostka
pozostaje w glebokiej separacji. Bedac u siebie", pozostajac
ze soba", moze cieszyc sie kazdym aspektem zycia. Jest szczesliwa
w intymnosci swojego domu, swego ciala, wsrod zywiolow, ktore pozwalaja
jej rozkoszowac sie dostepna codziennoscia.
Zycie codzienne jest tym, co daje wolnosc tworzenia, radosc i cierpienie,
i co w radosci pozwala mi cieszyc sie tym, ze jeszcze mam czas. Nie jestesmy
bytem ku smierci, lecz bytem, ktory jeszcze nie umarl" (Levinas, 1998)
Opis separacji jest opisem naturalnej ontologii Levinasa, podstawowej struktury
bycia przynaleznej kazdej osobie.
Wizja ontologii jest tez wielka egzystencjalna dyskusja z Heideggerem, w
ktorej Levinas przeciwstawia swe rozkoszowanie sie" pojeciu potrzeby".
Wprawdzie zgadza sie, ze czlowiekowi niezbedne jest pozywienie czy ubranie,
jednak mnostwo rzeczy, ktorymi sie otacza daje mu prosta radosc z zycia
i jego piekna. Jak czytamy: Zycie jest kochane od zawsze".
(...) fakt bycia jest tym, co najbardziej prywatne, istnienie jest
jedyna rzecza, ktorej nie moge komunikowac; moge o niej opowiedziec, ale
nie moge podzielic sie moim istnieniem. Samotnosc jawi sie wiec tutaj jako
wyizolowanie, ktore naznacza samo wydarzenie bytu. To co spoleczne, jest
poza ontologia" (Levinas, 1991).
Bycie u siebie jest jednak kruche. Rozkoszowanie sie ma swoj kres. Pojawia
sie niepokoj, uczucie ograniczonosci. I wlasnie tu, na dnie samotnosci rodzi
sie Pragnienie Drugiego. Jest to pragnienie metafizyczne i nieuchronne.
Pojawia sie ono zawsze, gdy tylko, pozostajac w samotnej separacji, cieszac
sie nia, jednoczesnie podtrzymamy w sobie wrazliwosc na to, co dzieje sie
na zewnatrz", gdy pozostawimy choc mala szczeline, w ktorej ma
szanse pojawic sie Inny.
"Inny to nie ten ktos, kto uczestniczy we wspolnej calosci, w tym,
co mi znane. Inny jest poza Tym-Samym, poza owym horyzontem, w ktorym Ja
zyje i tworzy. Nie daje sie objac, nie daje sie przeniknac. Moze to byc
inny czlowiek, moze to byc i Bog, ktory w twarzy drugiego czlowieka, wzywa
nas, kwestionuje nasz egoizm. Inny jest absolutnie inny, transcendentny
do mojego swiata" (Skarga, 1997).
Spotkanie z drugim czlowiekiem nie jest zaprzeczeniem separacji. Jest proba
wyjscia z bycia, ku Innemu, ku Nieskonczonemu. Relacja z nim nie dokonuje
sie poprzez wiedze czy kontemplacje. Urzeczywistnia sie i jest mozliwa wlasnie
za pomoca rodzacego sie w Ja Pragnienia.
"Ja (...), ktore nie zna braku, przekracza siebie w Pragnieniu, jakie
budzi w nim Inny. W Pragnieniu istnienie Ja zdaje sie nabierac jeszcze wyzszego
sensu, poniewaz dla Pragnienia mozemy poswiecic nawet wlasne szczescie"
(Levinas, 1998).
Levinas broni subiektywnosci Ja, nie ze wzgledu na egoizm czy sprzeciw Ja
w stosunku do calosci, lecz przez istniejace w niej swiete i niewyczerpalne
Pragnienie Innego, Pragnienie Nieskonczonosci.
Pragnienie nie moze byc zaspokojone, zywi sie wlasnym glodem, wzrasta
poprzez swoje zaspokojenie - pragnienie jest jak mysl, ktora mysli wiecej
niz mysli" (Levinas, 1991).
4. Bliskosc Innego
Pragnienie nie pozwala czlowiekowi poprzestac na byciu "u siebie".
Kaze opuscic dom i wyjsc ku Innemu. Nie dzieje sie to z potrzeby czy z braku,
ktory domaga sie uzupelnienia, lecz z czystego, nigdy nie gasnacego Pragnienia.
Poniewaz jest ono niezaspokajalne, wiec nakaz rozbrzmiewa bezustannie: wciaz
wychodz ku Innemu, stale go wygladaj. Idz na Spotkanie z nim odarty z totalizujacych
planow, bez pre-koncepcji na jego temat, oczyszczony ze stereotypow czy
prostych generalizacji.
Inny przyjdzie do ciebie nagi, odziany tylko w Twarz. Bedzie Sierota, Wdowa,
Obcym. Bedzie Ubogim, dla ktorego mozesz wszystko i ktoremu wszystko jestes
winien.
Levinas opisujac Innego posluguje sie metafora Twarzy. Nie jest to twarz
fizyczna.
"Gdy widzi sie nos, oczy, czolo, brode drugiego i gdy mozna je opisac,
oznacza to, ze zwracamy sie do niego jak do przedmiotu. Najlepszy sposob
poznania drugiego to taki, w ktorym nie zauwazymy nawet koloru jego oczu!
Gdy obserwujemy kolor jego oczu, nie jestesmy w relacji spolecznej z drugim"
(Levinas, 1991).
Szczegolnosc kazdej Twarzy wskazuje, ze Inny nie jest jednym z wielu, jakims
bytem. Od pierwszego kontaktu Inny jest Kims Niezwyklym, Drogim. Jego Twarz
jest wystawiona na moje spojrzenia, jest naga i bezbronna. Jest jego Krzykiem.
"Twarz jest znaczeniem" (Levinas, 1991).
Twarz mowi, prosi i nakazuje: "Nie zabijaj mnie! Daj mi zyc!".
I nie chodzi tu tylko o smierc fizyczna. Ten krzyk, to prosba o uszanowanie
roznicy, o zgode na jego innosc. Kontakt z Twarza rozpoczyna Rozmowe. Z
niej dopiero wylania sie sens, ktory tym samym jest wtorny w stosunku do
mowy.
"Jest w czlowieku cos pierwotniejszego, jeszcze przed swiadomoscia
i sensem: to Bliskosc Innego" (Skarga, 1997).
Bliskosc, ktorej pierwszym znakiem jest uczucie wewnetrznego Pragnienia,
wypelnia sie w Spotkaniu. Bliskosc ta jest moja odpowiedzialnoscia za Drugiego.
Od momentu Spotkania, gdy Drugi patrzy na mnie, staje sie za niego odpowiedzialny.
"Bliskosc Drugiego rosnie na tyle, na ile czuje sie za niego odpowiedzialny"
(Levinas, 1991).
Relacja z Drugim zawiazuje sie tylko jako Odpowiedzialnosc. Odpowiedzialnosc
za Innego, niemoznosc pozostawienia go samego, bez mojej uwaznosci, bez
milosci. Drugi jest rowniez odpowiedzialny za mnie, ale jest to jego wlasna
decyzja. Zobowiazanie jest wiec niesymetryczne. I wlasnie na ile relacja
pomiedzy Drugim a mna nie jest wzajemna, na tyle jestem jemu oddany. To
Ja go podtrzymuje, jestem za niego odpowiedzialny i to na mnie spoczywa
ciezar.
"Ja ma zawsze wieksza odpowiedzialnosc niz wszyscy inni. Moja odpowiedzialnosc
jest nieusuwalna. Nikt nie moglby mnie zastapic. To brzemie jest najwyzsza
godnoscia. Taka jest moja niezbywalna tozsamosc podmiotu" (Levinas,
1991).
Spotkanie z zupelnie Innym Ja jest szansa na wprowadzenie relacji metafizycznej
do zycia. Relacja etyczna wyprowadza nas z samotnosci bycia. To Inny pozwala
wyjsc poza horyzont bytowania i spotkac sie z transcendencja. Zycie bez
Innego jest ateizmem.
Przezwyciezenie kultury immanencji nie dokonuje sie przez powrot do
Ja w uznaniu jego wolnosci To nie Ja kaze mi odrzucic systemy, to
Inny". Levinas tworzy wizje kultury etycznej i metafizycznej, kultury
otwartej w strone Nieskonczonosci, a wiec takze kultury religijnej"
(Skarga, 1997).
Zrodlo metafizyki tryska wewnatrz kazdego i jest tesknota za bytem, z ktorym
jestesmy rozdzieleni. Transcendencja jest dostepna, trzeba tylko porzucic
bytowanie i wyjsc za jego sfere, wyjsc na spotkanie z Drugim.
"Chce powiedziec, ze zycie prawdziwie ludzkie nie moze pozostac zyciem
usatysfakcjonowanym w swoim zrownaniu z byciem, zyciem spokojnym; ze budzi
sie ono dla Innego, to znaczy jest w stalym otrzezwianiu. Ze bycie nie jest
nigdy swoja wlasna racja bycia!" (Levinas, 1991).
5. Kultura Milosci
Stoczywszy walke z tymi ukorzenionymi tezami mysli europejskiej, ktore
sam uznaje za bledne i szkodliwe, Levinas proponuje wlasna wizje kultury
zbudowana na wyodrebnionych przez siebie aksjomatach.
"Kulturze immanencji przeciwstawia Levinas kulture transcendencji.
Aby przejsc do tej nowej formy kultury nalezy zrewidowac podstawowe zalozenia
nowoczesnej Europy:
a. rdzeniem doswiadczenia nie jest swiadomosc, lecz Spotkanie z Drugim,
b. pierwotna relacja Ja z Innym nie ma charakteru poznawczego,
c. relacja ta pozostaje niesymetryczna - to Inny wzywa mnie,
d. sens i prawa jego konstytucji nie sa warunkami komunikacji, lecz odwrotnie,
komunikacja tworzy dopiero sens,
e. Inny to metafizyka, Inny to transcendencja, metafizyka wyprzedza zawsze
ontologie" (Skarga, 1997).
Budujac opis kultury transcendencji Levinas wciaz przypomina o relacji etycznej,
bedacej sama "pierwszoscia" ludzkiego bycia ze soba. Wlasnie w
Spotkaniu, w zwiazku nieredukowalnym do Jednosci, powstaja zreby Spolecznosci.
"Nie chodzi o to, by miec razem mnie i Innego, lecz by byc Twarza w
Twarz. Prawdziwe Razem nie jest razem syntezy, lecz razem Twarza w Twarz"
(Levinas, 1991).
Obszary tego, co wspolne nie istnieja pomiedzy ludzmi. Wyodrebnione elementy,
dzieki ktorym mowimy o spoleczenstwie uprzedmiotowionym, nie sa pierwsze.
Na poczatku jest relacja etyczna.
"Dostep do Twarzy jest od razu etyczny" (Levinas, 1998).
Etyczna relacje jakie Ja nawiazuje z Drugim trzeba nawiazac i z innymi ludzmi.
"To co jest wewnatrz relacji miedzyosobowej nalezy racjonalizowac i
wywiesc "spoleczne" z intersubiektywnosci" (Levinas, 1991).
Spolecznosc, ktora filozof nazywa wymiennie Sprawiedliwoscia, nalezy konstruowac
na zasadach moralnych wyprowadzonych ze spotkania dwoch Twarzy. Tak stworzone
Prawo-Panstwo wywodziloby sie z niemozliwej do usuniecia, bezinteresownej
odpowiedzialnosci za drugiego. Odpowiedzialnosc ta, stalaby sie naczelna
zasada "absolutnego ujednostkowienia" Prawa.
"Wielosc ludzi - obecnosc Trzeciego - jest straznikiem Prawa i ustanawia
Sprawiedliwosc" (Levinas, 1991).
Sprawiedliwosc powstaje w obecnosci wielu, ktorzy dialoguja, rozwazaja oceniaja
i porownuja. Levinas przestrzega, ze polityka i instytucje powinny byc zawsze
kontrolowane i krytykowane w oparciu o relacje miedzyosobowe, o etyke.
"W Twarzy jest apel do dawania i sluzenia, nakaz nie pozostawiania
drugiego samego, nawet w obliczu nieuchronnosci. Stanowi to prawdopodobnie
korzen spolecznosci - milosc bez Erosa" (Levinas, 1991).
Podobnie jak Spotkanie Innego, takze i Spolecznosc jest pewnym sposobem
wyjscia z bytu inaczej niz poprzez poznanie. Dlatego swoje koncepcje dotyczace
kultury przeciwstawia Levinas kulturze immanencji, bazujacej na wiedzy i
technice. Kultura wiedzy od poczatku wzrastala na platonskim paradygmacie
Jednosci. Zbior ludzkiej wielosci, jakim pozostaje Panstwo, to wedlug niej
zasadnicza forma tej jednosci. Polityka zas, jako wspoluczestniczenie w
jednosci Panstwa, jest uznawana za "zasade zblizenia miedzyludzkiego
oraz moralnego prawa wiazacego wzajemnie obywateli, czlonkow Calosci".
Levinas proponuje swiadoma prace na rzecz kultury opartej o etyke Dobra.
Ma tu na mysli swiat, w ktorym innosc drugiego czlowieka jest absolutna
i nieredukowalna, wczesniejsza niz wszelka jednosc, rozbijajaca kazda synteze,
cieszaca swa roznorodnoscia,. Gdzie mozliwe jest Spotkanie Ja z innoscia
Obcego, a uczucia spoleczne sa niepodlegle i oderwane od stereotypow czy
uprzedniego rozpoznania.
"Projekt kultury poprzedzajacej polityke, kultury, w ktorej zachodza
relacje z Drugim jako takim, a nie relacja z Innym sprowadzonym juz do Tego-Samego,
do pokrewnego z moim. Kultura transcendencji pomimo rzekomo wylacznej doskonalosci
immanencji, ktora uchodzi na Zachodzie za najwyzsza laske ducha" (Levinas,
1984).
W tej "kulturze zwroconej-ku-mnie-twarzy" skarbem i brzemieniem
zarazem jest Bliskosc Innego, blizniego, ktorego nie wolno mi opuscic, porzucic,
ani zawiesic swojej uwaznosci dla niego. Odpowiedzialnosc za Innego nie
plynie z surowych wymogow prawa, lecz ze wspol-czucia i troski.
"W odpowiedzialnosci jest cala powaga milosci blizniego - milosci bez
pozadliwosci - na ktorej wspiera sie poczatkowe znaczenie tego zuzytego
slowa, i ktora zaklada wszelka kultura literacka, wszystkie biblioteki i
cala Biblia, gdzie sie opowiada o jej sublimacjach i jej profanacji"
(Levinas, 1984).
Jest to opis kultury, w ktorej Ja poddaje w watpliwosc identycznosc Ja i
Innego, a pracuje z roznica. Roznorodnosc ma szanse objawic sie w swiecie
wlasnie dzieki Spotkaniu, gdy Ja powsciagnie swoj totalitaryzm.
"Kultura nie jest przezwyciezeniem, ani neutralizacja transcendencji;
ona tkwi w odpowiedzialnosci etycznej i zobowiazaniu wobec Drugiego. Mozna
ja nazwac Miloscia. Rzadzi nia Twarz Innego czlowieka, ktora nie jest dana
doswiadczenia i nie przychodzi ze swiata" (Levinas, 1984).
6. Spotkanie Innosci
Metafizyczna roznica pomiedzy Ja a Innym nie ma formalnego charakteru.
Nie jest druga strona tozsamosci Ja i nie tworzy jej tylko opor Ja wobec
Innego. Jest to innosc wczesniejsza od wszelkiej inicjatywy i prob totalizacji.
Jest innoscia absolutna, wiec nie o-granicza tozsamosci Ja. Inny nie graniczy
z Ja - gdyby tak bylo, to poprzez wspolna granice, Inny zawsze znajdowalby
sie wewnatrz tego samego co Ja systemu.
"Absolutnie Inne, to inny czlowiek. Nie nalezy on do tego typoszeregu
co Ja. Brak wspolnej ojczyzny sprawia, ze Inny jest Obcym - nie miesci sie
w moim miejscu" (Levinas, 1998).
Relacja Toz-Samego i Innego jest spotkaniem dwoch roznych. Nie laczy ona
czlonow dopelniajacych sie wzajemnie, ktorym siebie nawzajem brakuje, lecz
zlozone, samowystarczalne calosci.
"Separacja Toz-Samego wydarza sie jako zycie wewnetrzne, jako psychika.
Stanowi ona wydarzenie w bycie. Psychika jest sposobem bycia, oporem wobec
calosci" (Levinas, 1998).
Zanurzenie kazdej osoby we wlasnym zyciu, w swej immanencji, wyklucza spojrzenie
z zewnatrz, zarowno na siebie, jak i tym bardziej na drugiego. Mowienie
w analogiczny sposob o sobie jak o innych ludziach jest niewykonalne. Moge
przekroczyc dystans dzielacy mnie od drugiego tylko do granic jego psychiki.
Psychika i wewnetrznosc sa swiete, nigdy nie sa w pelni opisywalne. Sa prawda
Innego, w ktorej Ja nie uczestniczy. Poznanie nie posiada mozliwosci opisu
tego, co wewnetrznie ukryte i zrodlowo inne. Proby uogolnien i rozumienie
poprzez analogie do wlasnej osoby, zawsze moga, co najwyzej, byc przyblizeniem.
Dodatkowo tradycyjne opisy poznawcze, bedace podstawa wiedzy, bazuja na
tematyzacji i konceptualizacji. Poznanie takie sprawdza sie przy opisach
swiata przedmiotow i rzeczy otaczajacych Innego, ich wlasciwosci i cechy
fizyczne, czy warunki bytowania. Ten sposob poznania skierowany ku czlowiekowi
uprzedmiatawia go, bierze w posiadanie, ogolaca - wspiera dehumanizacje
wiedzy i nauki. Lecz do sedna drugiego, rozniacego sie ode mnie czlowieka,
prowadzic musi inna droga.
Pojawienie sie Innego oznacza koniec mojej wladzy, bo absolutnie przewyzsza
on kazda idee, jaka moge miec na jego temat. W jego obecnosci znika gdzies
pewnosc swiadomosci, wewnatrz ktorej rodzi sie kazda wiedza.
"Ostatnie slowo nie zalezy ode mnie, od mojej wolnosci - nie jestem
sam" (Levinas, 1998).
Drugi przekracza Ja, staje sie dla Ja mistrzem. Pewnosc mojej swiadomosci
i uzywanie wolnosci zostaje zakwestionowane. Owo zakwestionowanie wolnosci,
ktore jest przyjeciem Innego, Levinas nazywa swiadomoscia moralna. Jest
ona antyteza swiadomosci poznawczej, choc zarazem nie wyklucza istnienia
tej ostatniej.
"Swiadomosc moralna i Pragnienie nie sa odmiana swiadomosci, lecz jej
warunkiem. Sa przyjeciem Innego i jego sadu" (Levinas, 1998).
Swiadomosc moralna lezy u podstaw badania innych ludzi i relacji zachodzacych
pomiedzy nimi - musi wiec byc fundamentem nauk humanistycznych, a w szczegolnosci
badan obszaru kultury.
7. (Roz)Mowa
Levinas umieszcza bycie z innoscia" na samym szczycie hierarchii
wartosci mozliwych do osiagniecia przez czlowieka. Wskazuje tez szlak dojscia
na ten szczyt: droga prowadzi poprzez Rozmowe, Dialog Roznych. Ukazanie
sie Innego wydarza sie w Spotkaniu i dokonuje sie poprzez Twarz, ktora jest
wizytowka calej jego osoby. Twarz jest struktura dynamiczna, jest efemeryda,
prawdziwa w kazdym momencie swej prezentacji. Ciagla zmiennoscia przekracza
wciaz zastygly obraz Innego w Ja.
Twarza nazywamy sposob, w jaki Inny ukazuje sie, przewyzszajac idee
Innego we mnie" (Levinas, 1998).
Twarz mowi do mnie, w swej ekspresji wyrazajac prawde o osobie, swoja Prawde.
Warunkiem objawienia sie tej prawdy jest slowo i mowa Innego. Poprzez tresc"
mowy Inny nieustannie odswieza skostniala juz forme" siebie.
Ukazuje wciaz nowa Twarz ponad obrazem poprzedniej, ktora juz w momencie
pojawienia zamiera, staje sie przestarzala i latwa do zawladniecia. Ta od-nowa
jest niezbednym warunkiem komunikacji: zatrzymany wizerunek drugiego czlowieka
stanowi zagrozenie dla jego odrebnosci i jest przeszkoda dla (roz)mowy,
bedacej zywym i tworczym procesem. Aby doszlo do objawiania sie jednego
dla drugiego, relacja jezykowa wymaga separacji i obcosci rozmowcow
Zycie ekspresji polega na rozbijaniu formy, w jakiej byt, pokazujac
sie jako temat, jest wlasnie dlatego ukryty. Rozbijac w ten sposob forme
adekwatna do Toz-Samego, aby moc ukazac sie jako Inny, to znaczyc albo miec
sens" (Levinas, 1998).
Levinas kwestionuje tu oczywistosc znaczenia praktycznego, plynacego z analizy
dzialania i bedacego zrodlowa dziedzina sensu".
Dzialanie nie wyraza. Ujmowac kogos przez jego dziela, to wkraczac
w jego wewnetrznosc, jakby dokonujac wlamania. Zaskakujemy kogos w jego
intymnosci, ktora go odslania, ale nie wyraza. Odtwarzanie postaci na podstawie
jej zachowan, jest dzielem naszej wlasnej, juz zdobytej wiedzy" (Levinas,
1998).
Sens nie jest wiec ani efektem intelektualnej spekulacji, ani stanem swiadomosci,
czy tez przeczuciem intuicji. Sens jest swiadectwem obecnosci zewnetrznosci.
Nadawanie sensu poprzez obecnosc Innego, poprzez jego mowienie. Zarowno
jezyk, jak i cala komunikacja pojawia sie tam, gdzie poza Toz-Samym jest
Inny, gdzie miedzy czlonami relacji zachodzi roznica, napiecie, gdzie brak
lacznosci. Wspolnota ma sie wlasnie wylonic dzieki rozmowie, ma byc efektem
Spotkania.
Przyjmujac sens poprzez slowo drugiego czlowieka, przyjmuje jego nauke.
Jego mowa jest sama nieprzewidywalnoscia i innoscia, dlatego tylko ona moze
pokazac zrodlowo inne, objawic nowosc, byc inspiracja i nadzieja. Inny przychodzi
do mnie z zewnatrz, przynosi i pokazuje mi wiecej niz sam mam w sobie. Staje
sie on mym Nauczycielem i Mistrzem.
Tylko to, co zrodlowo obce, moze nas pouczyc. Tylko czlowiek moze
byc dla mnie absolutnie obcy - odporny na topologie, zaszeregowanie, charakterystyke,
klasyfikacje" (Levinas, 1998).
Czlowiek posiada mnostwo wyznacznikow, ktore umozliwiaja jego klasyfikacje.
Korzysta z tego nauka probujac docierac, zarowno do istoty pojedynczej osoby
jak i ludzkich spolecznosci, poprzez opis i klasyfikacje wszystkich mozliwych
cech i wspolczynnikow. Nie opisuja one jednak Prawdy: pokazuja warunki i
formy zycia osoby, jej wyglad, przestrzen, w ktorej przebywa, czy nalezace
do niej przedmioty. Jesli chcemy dotrzec dalej, poglebic poszukiwania Drugiego,
nalezy wyznaczyc Spotkanie.
Spotkac sie z Innym w czystym poznaniu", poza plaszczyznami
mozliwymi do klasyfikacji. Spotkac sie z Innym w nagosci" (Levinas,
1998).
Relacja mowy jest wlasnie Spotkaniem w nagosci", pre-spotkaniem
- zanim jeszcze Inny zostanie oswietlony blaskiem mego poznania. Spotkanie
w nagosci" to relacja Twarza w Twarz, to Rozmowa. Jezeli istnialaby
wspolnota mysli laczaca wszystkich ludzi, to mowa bylaby zbedna. Myslenie
jest jednakze procesem wewnetrznym Ja i obywa sie bez komunikacji. Dopiero
jezyk zaklada wielosc rozmowcow. Zaklada tez Innego, do ktorego sie zwraca,
z ktorym sie liczy. Jezyk jest objawieniem Innego.
Mowa zawiazuje relacje niesprowadzalna do relacji podmiot - przedmiot.
(...) Obcowanie uczestnikow relacji nie polega na tworzeniu wzajemnych przedstawien,
ani na partycypacji w powszechnosci, we wspolnej plaszczyznie jezykowej.
Ich obcowanie jest etyka" (Levinas, 1998).
Podczas rozmowy jezyk ujawnia prawde rozmowcow. Odsloniecie to jest procesem,
ktory wydarza sie wylacznie w dialogu.
Mowa nie polega na rozwijaniu sie gotowej juz wewnetrznie logiki,
ale na tworzeniu prawdy w walce miedzy myslacymi bytami, ze wszystkimi niebezpieczenstwami
wolnosci" (Levinas, 1998).
Rozmowa jest miejscem ostatecznego poznania. Toz-Samy nie moze inaczej dotrzec
do prawdy niz przystepujac do rozmowy i podejmujac ryzyko szukania jej wspolnie
z Drugim. To Drugi, ktory jest Mistrzem, zawiesza moje prawa do prawdy absolutnej.
Mowa poucza znacznie lepiej i glebiej niz znak i slowo pisane. Uczy uwagi,
uwaznosci, zasluchania, uczy samego nauczania", dzieki ktoremu
mozna rozprzestrzeniac pozniej mysli i idee. Tresc nauki oswieca dzieki
Mistrzowi, ktory ja podaje lub kwestionuje.
Przedmiot wylania sie, gdy przyjelismy rozmowce" (Levinas, 1991).
Dlatego pierwsza prawda i nauka Mistrza jest jego obecnosc. Obecnosc przy
mnie Drugiego, ktory swym slowem nadaje sens, tworzy miedzy nami wiez spoleczna.
Spotykanie sie i przebywanie w mowie tworzy wspolnote.
Jezyk jest powszechny, bo stanowi przejscie od jednostkowosci do ogolnosci,
przejscie, w ktorym moje Rzeczy ofiarowuje Innemu. Jezyk tworzy podstawy
wspolnego posiadania. Mowic, to czynic swiat wspolnym, tworzyc wspolne miejsce"
(Levinas, 1998).
Mysl w uprzedmiotawiajacym poznaniu zniewala, jest gwaltem i niesprawiedliwoscia.
Dopiero relacja mowy pozwala Drugiemu w pelni byc. W (roz)mowie pojawia
sie prawda, jako absolutne doswiadczenie. Levinas proces bycia w Rozmowie,
stanie Twarza w Twarz, nazywa Sprawiedliwoscia. Sprawiedliwosc jest stosunkiem
spolecznym i polega na tym, ze w Innym widze swego Nauczyciela.
Moja wolnosc podwaza Mistrz, ktory moze dac mi do niej prawo. Dopiero
wtedy mozliwa staje sie Prawda, jako suwerenny uzytek wolnosci" (Levinas,
1998).
8. Zaproszenie Obcego
Dlaczego etnolog siega po filozofa?
Levinas prowadzi swe prace na pograniczu. Na pograniczu etyki i antropologii,
teologii i nauki. Pogranicza sa zas domena etnologii. Ona zawsze chetnie
sie tam wyprawiala, z latwoscia zadomawiala i pozostawala na dluzej.
Etnologia jest nauka. Mysl Levinasa nie koncentruje sie na relacji poznawczej,
lecz na etycznej, choc to wlasnie te ostatnia filozof okresla jako jedynie
zdolna do absolutnego poznania prawdy. Etnologowi zalezy na prawdzie.
Trescia samych rozwazan nie jest jednakze pogranicze - sa one wewnatrz-rodzajowe.
Opisuja stosunki pomiedzy osobami. Relacje miedzy czlowiekiem-Ja i czlowiekiem-Inny,
gdzie Inny nie jest ujmowany redukcyjnie: ani redukcyjnie do Ja, ani redukcyjnie
do przedmiotu. Inny moze byc, w odczytaniu tej mysli, sytuowany znacznie
wyzej niz czlowiek, ale jest to tylko jedna z wersji, na ktorej sie tu nie
koncentruje. Lecz pominac jej nie sposob, poniewaz pierwotnosc zawiazania
relacji miedzyosobowej polega na zobaczeniu w twarzy drugiego czlowieka
czegos nad-Ja, nad-Innym nawet. Tu Inny transcenduje Innego. Inny przez
bardzo duze I, transcenduje Innego przez duze I.
Levinas przyznaje Innemu najwyzsze honory. Ja jest winne mu pomoc, szacunek,
uwage. Tak ugoszczony Inny staje sie Mistrzem, zaczyna mowic. Przyjecie
jego nauk poszerza perspektywy, przynosi nowe, ukazuje bogactwo i obfitosc
zycia. Spotkanie Nauczyciela przeksztalca zycie tego, kto otwiera sie na
jego slowa, kto bedac wywolanym - odpowiada. Zywosc i wartkosc relacji jezykowej
swiadczy o stopniu jej prawdziwosci. Okresla sens Spotkan, w ktorych obaj
uczestnicy znacza soba nawzajem swoje zycia.
Wazne Spotkania sa punktami zwrotnymi w naszym zyciu. Potrzebujemy innych
i ich prawd, by przebudowywac nasze myslenie, by zamieniac lek i nienawisc
na dobro i wspolprace. Kazdy czlowiek posiada juz w sobie skarb, ktory umozliwia
taka przemiane. Jest nim Bliskosc Innego.
Etnolog, wraz ze swoja metoda pracy oparta na sluchaniu, pytaniu czy zwyklej
rozmowie, jest modelowym uczestnikiem Levinas'owskiego Spotkania. Potrzeba
tylko dokonac paru semiotycznych podstawien: wyjazd w teren"
zastapic wyjsciem ku Innemu", informatora" - Innym",
ciekawosc" - pragnieniem", goscine" - spotkaniem",
wywiad" - dialogiem", pytanie" - wezwaniem".
Etnologa zawodowego, etnologiem codziennosci.
Uczynienie z Obcego Nauczyciela, zaproszenie go do swojego zycia, oddanie
mu czasu, uwagi, obecnosci, dzielenie sie najwazniejszymi myslami i doswiadczeniami,
szukanie prawdy w szczerej rozmowie, ktora nie jest retorycznym monologiem,
ani nie prowadzi do frustrujacego dla obu stron kompromisu, to wszystko
razem tworzy wielki, wzajemny dar milosci. Wielki i wzajemny.
Nie wyobrazam sobie by antropologia kultury nie zechciala spotkac Emmanuela
Levinasa. Zrodlowo inny filozof stal sie Mistrzem etnologa. Od poczatku
moj pomysl polegal na zaproszeniu tego mysliciela do domu etnologii. Cala
ta praca jest przygotowywaniem gosciny.
Warszawa 1999
Bibliografia
(Podane daty dotycza uzywanego przez autora polskiego wydania pracy/ksiazki)
Bauman Z., 1998 Smierc i niesmiertelnosc, Warszawa
1999 Gazeta Wyborcza" z dnia 10 wrzesnia 1999, Warszawa
Bukowski J.,1987 Zarys filozofii spotkania, Krakow
Finkielkraut A.,1999 Zagubione czlowieczenstwo, Warszawa
Levinas E.,1984 Filozoficzne okreslenie idei kultury, Studia filozoficzne",
nr 9 (226), str. 25-34
Levinas E.,1991 Etyka i nieskonczony. Rozmowy z Philipp'em Nemo, Krakow
Levinas E.,1992 Trudna wolnosc. Eseje o judaizmie, Gdynia
Levinas E.,1995 Cztery lektury talmudyczne, Krakow
Levinas E.,1998 Calosc i Nieskonczonosc. Esej o zewnetrznosci, Warszawa
Lorenc W.,1998 W poszukiwaniu filozofii humanistycznej: Heidegger, Levinas,
Foucault, Rorty, Gadamer, Warszawa
Skarga B.,1996 Tozsamosc i roznica. Eseje metafizyczne, Krakow
Tischner J.,1997 Filozofia dramatu, Krakow
Wodzinski C.,1999 Swiatlocienie zla, Wroclaw